Jak zmieni się rynek pracy?

Sergiusz Prokurat - Jak zmieni się rynek pracy?

Rynek pracy podlega nieustannym zmianom. Jedne zawody odchodzą w zapomnienie, a w ich miejscu samoistnie powstają nowe, często niezrozumiałe dla starszego pokolenia stanowiska. Specjalista od mediów społecznościowych, YouTuber, bloger, konstruktor dronów, specjalista od User Experience to tylko nieliczne przykłady nowych zawodów. Odnalezienie się w nowych realiach rynkowych, może okazać się sporym wyzwaniem zarówno dla kandydatów do pracy, jak również dla samego sektora edukacyjnego.

O trendach na rynku pracy rozmawiamy dziś z dr Sergiuszem Prokuratem – ekonomistą i autorem książki Praca 2.0.

Adrian Szufel: Jak rynek pracy zmienił się na przełomie ostatnich lat?

dr Sergiusz Prokurat: Globalny rynek pracy jest bardzo spolaryzowany, ponieważ funkcjonują na nim zarówno pracujący w krajach rozwijających się, jak i rozwiniętych. Istnieje kilka tendencji, które warto zauważyć. Po pierwsze, w XXI wieku wyraźnie rośnie znaczenie innowacyjności – to jednak zapewniają przede wszystkim nowe technologie. Nowe technologie ułatwiają cięcie kosztów oraz mierzenie efektywności działań. Co za tym idzie? Ludzie pracujący z nowymi technologiami są „nową finansową elitą”. Po drugie, przez zmniejszenie kosztów transakcyjnych, komunikacyjnych między krajami rozwiniętymi i rozwijającymi się rośnie znaczenie „outsourcingu” pracowników, których firmy pozyskują z zewnątrz. Po trzecie, jest widoczny proces zwiększania elastyczności pracy, co z jednej strony prowadzi do braku stabilizacji pracowników, a z drugiej wymuszą większą konkurencyjność. Wszystkie trzy tendencje, poza innymi, konstytuują nowe podejście do pracy, tworząc pracę 2.0.

AS: Co było inspiracją do napisania książki?

SP: Pracowałem swojego czasu w Harvard Business Review i miałem częsty kontakt z globalnymi myślicielami. Mają oni świetne platformy do promowania swoich idei. Niczym nie różnią się jednak od nas. W Polsce jest również mnóstwo znakomitych intelektualistów, ale brakuje nam porównywalnej klasy platform do promocji treści. Postanowiłem spróbować i w roku 2013 napisałem książkę Work 2.0: nowhere to hide, która rozeszła się w 20.000 szt w USA. Teraz książka ukazała się w języku polskim.

AS: W książce podkreśla Pan znaczenie bardzo wąskiego wyspecjalizowania się w konkretnej dziedzinie – tzw. hiperspecjalizacji. Podkreśla Pan też rosnącą automatyzację pracy. Jeżeli roboty zastąpią znaczną część ludzi, to jaki los czeka tych, którzy nie zostaną hiperspecjalistami?

SP: Czy jeżeli zlecamy zamówienie kawy w automatycznym expressie albo samoporuszający się odkurzacz sprząta nam dom, to jest to praca? Absolutnie. Maszyny nie wykonują „pracy”. Pracę wykonują ludzie, a tylko ich interakcje prowadzą do „pracy”. Jestem spokojny o to, że te interakcje zawsze będą, bo zawsze będą istnieć jakieś potrzeby, jakie ludzie posiadają. Może będą one bardziej nastawione na coś odmiennego niż dzisiaj. Inna sprawa, że część osób w wyniku ekspansji technologii będzie gorzej sytuowana, gdy nie będą potrafili dostosować się do świata, w którym technologie będą się zmieniać nie co 20, ale co kilka lat. Moja mama wciąż na płyty mówi kasety, a dziś już nikt nie używa płyt – wszyscy przeszliśmy na cyfrową transmisję danych. Dlatego w najlepszej sytuacji będą Ci, którzy będą posiadali jakąś wyspecjalizowaną wiedzę. Bez wątpienia presja edukacyjna będzie coraz większa

AS: W erze bezproblemowego dostępu do Internetu wiedzę można pozyskiwać na wiele sposobów. W dalszym ciągu najpopularniejszą formą nauki są stacjonarne studia, podczas których studenci fizycznie zasiadają w akademickich ławach, słuchając monologu profesora. Czy zatem szkolnictwo w Polsce nadąży z dostosowywaniem się do zachodzących zmian na rynku pracy?

SP: Z pewnością. Powoli odbywają się już prace dostosowawcze. Natomiast dzieje się to zbyt wolno. Szkoły są przywiązane do reżimu z XIX wieku, prawodawstwo określające miejsca pracy podobnie, tymczasem mamy XXI wiek. W szkołach już nie uczy się obowiązkowo łaciny, która stanowiła mało praktyczny elementarz wykształconej osoby, ale wciąż nakazuje się spędzać mnóstwo czasu w sposób bezproduktywny. Uczymy się przez kilkanaście lat w różnych szkołach, z czego nie ma efektów. W krótszym czasie można nauczyć delfina śpiewać. Stąd system edukacyjny powinien inspirować, a nie nakazywać. Wolni ludzie pozbawieni systemu nakazów są szczęśliwsi i produktywniejsi.

AS: Wróćmy jeszcze do tego, jak zmieni się rynek pracy. Jeżeli organizacje dążą do maksymalizacji zysku przez minimalizację pracy człowieka, co w konsekwencji prowadzi do spadku zatrudniania, to kto będzie konsumował (kto będzie płacił) wszystkie wytwarzana dobra i usługi przez te organizacje?

SP: Jeżeli przyjmiemy podejście ekonomii popytowej, to potrzeby ludzi decydują o działaniach przedsiębiorców i wtedy zawsze będzie funkcjonowało przełożenie siły dużej masy ludzi na procesy ekonomiczne i polityczne. Przykładem ostatnich jest demokracja, która uniemożliwi przesadny wzrost znaczenia posiadaczy kapitału wobec reszty. Co jeżeli przedstawiciele szkoły popytowej nie mają w pełni racji? Jeżeli przyjmiemy podażową perspektywę, to okazuje się, że możliwy jest scenariusz zubożenia i marginalizacji dużej ilości ludzi oraz elityzacji małej grupy wysokiej klasy hiperspecjalistów i posiadaczy kapitału. A w konsekwencji doprowadzi to do wzrostu nierówności społecznych. Warto je mierzyć i badać czy rosną, bo to w długim terminie może mieć istotne znaczenie. Uważam, że w technokapitaliźmie ludzie zawsze będą mieli znaczenie, a technokapitalizm doprowadzi do wzrostu zamożności społeczeństw oraz, niestety, do problemów, o jakich nam się nie śniło, w tym ewolucję produktów i usług.

AS: Podkreślił Pan wcześniej znaczenie nowych technologii. Czy technologia wirtualnej rzeczywistości (VR) / rozszerzonej rzeczywistości (AR) będzie miała wpływ na pracę i sposoby jej wykonywania?

SP: Na pewno (smiech!). Czytelnicy mojej książki będą mogli zobaczyć jak udzielam odpowiedzi na to pytanie (śmiech!).

AS: W swoje książce zwraca Pan uwagę na to, że zadania mogą być dziś podzielone na mniejsze części i w zglobalizowanym świecie wykonywane w wielu krajach jednocześnie. Czy wraz ze wzrostem pracy zdalnej, będzie malała powierzchnia biurowa?

SP: Niekoniecznie. Ludzie lubią pracować wspólnie, bo praca jest zjawiskiem społecznym – stąd fenomen sieci coworków. Natomiast faktycznie w długiej perspektywie ilość stacjonarnych miejsc pracy w firmach będzie maleć i przestrzeń będzie optymalizowana przez firmy zajmujące się usługami typu „workplace solution”.

AS: Trzy najważniejsze umiejętności w roku 2025.

SP: Czytanie ze zrozumieniem, umiejętność myślenia i analizowania faktów oraz komunikacja z innymi.

Do zespołu Praktycy.pl nieustannie zgłasza się wielu studentów z pytaniami o nasze rekomendacje dot. atrakcyjnych zawodów lub kierunków studiów, wartościowych z punktu widzenia przyszłego pracodawcy. Zawsze podkreślamy znaczenie elastyczności i adaptacji do zmieniającego się otoczenia oraz umiejętności wzbudzania chęci do uczenia się. Te cechy bez wątpienia pozwolą na znalezienie wymarzonej pracy lub ewentualną zmianę branży, jeśli zajdzie taka potrzeba. 

Zainteresowanych tematem przeobrażeń zachodzących na rynku pracy serdecznie zapraszamy na konferencję Perspektywy pracy w XXI wieku. Praca, maszyny i gospodarka, która odbędzie się 17. października o godzinie 18:00 na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Goście wydarzenia – dr Sergiusz Prokurat, dr Tomasz Napiórkowski (SGH), Maciej Markowski (dyrektor w Cushman & Wakefield) przybliżą temat bliżej. Konferencję moderował będzie Kamil Sabatowski (Praktycy.pl).


Adrian Szufel
Praktycy.pl

Wpisy, które mogą Cię interesować